A po EKOtykach? Siatka zakupów i lekkie rozczarowanie...



W minioną sobotę odbyły się ekologiczne targi kosmetyczne (EKOtyki) w Krakowie. Były to moje pierwsze tego typu targi, więc nie do końca wiedziałam "z czym to się je", ale pozytywne nastawienie nie pozwoliło mi nawet się zastanowić, czy aby na pewno się na nich zjawić. Wyruszyłam do Karkowa (z Katowic) z małą obsuwką i okazało się to o wiele lepszą opcją, bo na otwarcie przyszło tak wiele osób, że ledwo wszyscy mieścili się na hali. Sama będąc tam ok. 14:00 miałam spore problemy z przeciśnięciem się korytarzem, nie mówiąc już o podejściu do jakiegoś stanowiska.

Lokalizacja była całkiem przystępna, choć wielkość hali i jej rozkład wzbudziły wiele moich wątpliwości. Ilość chętnych do zrobienia zakupów była na tyle duża, że ledwo dało się przecisnąć pomiędzy wszystkimi ludźmi. Gdyby nie wcześniej przygotowana lista zakupów, na pewno nie znalazłabym na wszystkich stoiskach tego, co mnie interesowało, ze względu na ogrom ludzi, którzy okupowani prawie każde stanowisko z każdej strony. Nie dziwi mnie wcale tak ogromne zainteresowanie targami - w końcu mamy coraz więcej osób zainteresowanych eko-kosmetykami, a same stoiska były bardzo barwne i przyjemne dla oka. Jak więc się oprzeć przed podejściem i sprawdzeniem oferty? Z drugiej strony, mimo ogromnego stoiska Sylveco, Biolaven i Vianek nie było szans dostać się pomiędzy stojące tam osoby. Mimo bardzo ciekawej oferty tych marek zrezygnowałam z zakupów, ale nic straconego - te marki dostępne są bardzo łatwo, nawet w niektórych Rossmanach możemy sprawdzić ich ofertę.

Wielu wystawców z okazji EKOtyków przygotowało specjalnie na tę okazję rabaty na zakupy lub obniżyli oni ceny swoich hitowych produktów. Niestety mimo iż widziałam wiele koszy z próbkami bardzo niewielu dodawało je do zakupów (mowa o wystawcach u których robiłam zakupy) - halo, te próbki na prawdę zachęcają do kolejnych zakupów! Drugą stroną medalu była znów łapczywość odwiedzających, którzy widząc próbki brali je garściami i "uciekali" <tak, dokładnie! Sama widziałam :D> ze stoiska.

Jak widać mam mieszane uczucia jeśli chodzi o tę edycję EKOtyków, jednak świetnym doświadczeniem było zobaczenie jak duże zainteresowanie wzbudza ekologiczna kosmetyka. Zakupy oczywiście poczyniłam - sprawdźcie co udało mi się kupić i co sądzę o konkretnie tych wystawcach!

Fresh&Natural

Na to stoisko chyba najbardziej chciałam się dostać. Mieli bardzo dobrze zaprezentowany asortyment. Dodatkowo dostępnych było 4 konsultantów, którzy mogli nam doradzić i opowiedzieć o konkretnych produktach. Kupiłam relaksujący olejek i peeling do ciała, czyli 2/3 z zaplanowanej listy.
Firma przygotowała na targi rabat -15% na cały asortyment, dodatkowo z kodem ekotyki do 30.04 otrzymamy rabat -15% na stronie internetowej.


Koszt: 50,98 zł

Your Natural Side

Nie miałam konkretnie zaplanowanych zakupów na tym stoisku, jednak szybka kalkulacja cen w przypadku zielonej glinki na wszystkich stanowiskach przyprowadziła mnie właśnie do nich. Zaoferowali oni na targach -30% na swoje produkty i dodatkowo dostałam próbkę peelingu do ciała i hydrolat lawendowy. Tutaj oczywiście wyszło, że jak niektórzy usłyszą "gratis", to zgarniają wszystko garściami. Widząc takie zachowanie byłam w kompletnym szoku, jak można być aż tak bezczelnym. Mimo tego incydentu panie na stoisku Your Natural Side były bardzo miłe i doradzały w zakupach zachęcając do skorzystania z darmowej oferty do zakupów.


Koszt: 10,49 zł

Ecolore

Trochę łamałam się z zakupami u tego wystawcy, jednak możliwość sprawdzenia koloru na żywo, rabat -15% i bardzo miła konsultacja sprawiły, że zaryzykowałam. Delikatny, mineralny rozświetlacz w kolorze Nightlight idealnie nadaje się do jasnych i neutralnych cer. Na stoisku mogliśmy wypróbować wszystkie dostępne produkty tej firmy i zobaczyć jak się z nimi pracuje dzięki specjalnie oświetlonemu i przeznaczonemu do tego miejscu. Już nie mogę doczekać się testowania, bo sypki rozświetlacz jest dla mnie lekką zagadką.


Koszt: 33.91 zł

Asoa

Widząc w ich ofercie sporo hydrolatów postanowiłam wypróbować choć jeden z nich. Wybór padł na ten z drzewa herbacianego i już po pierwszym użyciu wiem, że będzie to mój 'must have' w codziennej pielęgnacji. Niestety firma nie zaoferowała żadnych rabatów na ten dzień, dlatego też zrezygnowałam z kupienia ich peelingu do twarzy. 
Choć stoisko było małe, to bez problemu obsługa opowiedziała nam o asortymencie i zachęcała do wypróbowania dostępnych testerów chwaląc się, że były wykonane dzień wcześniej - wielki plus za to!


Koszt: 28 zł

LovingEco

Dokonałam tu chyba najszybszych zakupów. Podeszłam, poprosiłam o produkt, zapłaciłam, koniec. Z jednej strony mogłam sama zacząć dopytywać o produkty, z drugiej, to chyba wystawcom powinno zależeć, żeby zaprezentować się jak najlepiej. Plus dostali ode mnie za dostępny rabat -10% przygotowany specjalnie na targi. 


Koszt: 25 zł

KEJ

W całej hali było to chyba najmniejsze stanowisko i na pewno jedyne (na którym robiłam zakupy) na którym nie można było płacić kartą, co niestety było sporym minusem. Na szczęście same olejki nie były wcale drogie i dodatkowo firma zaoferowała rabat -10% na swój asortyment. Wybrałam standardowo lawendę oraz olejek pomarańczowy, który jest u mnie nowością.


Koszt: 17 zł

Kopalnia zdrowia - eko drogeria

Jeżeli mam być szczera, to żałuję zakupów na tym stoisku. Definitywnie zrobili na mnie najgorsze wrażenie. Mało uprzejma obsługa, która wyglądała na kompletnie znudzoną staniem tam. Jedna Pani doradzała energicznie grupce dziewczyn, druga stała w kącie i "obserwowała sytuacje". Pokusiłam się na olejek do demakijażu firmy goCranberry. Dodatkowo na targach nie posiadali oni żadnego rabatu, jednak z hasłem EKOTYKI2018 do 30.04 możemy zrobić na stronie drogerii zakupy z -15%. 


Koszt: 30 zł

Jak sami widzicie, zakupy na targach kosmetycznych nie zawsze muszą się wymykać spod kontroli, choć trzeba się dobrze pilnować. Niektórzy wystawcy sami zachęcali nas do wypróbowania ich kosmetyków, niektórzy nie do końca byli zainteresowani przekazaniem nam wiedzy o sobie, jednak i tak warto zapoznać się przed przyjazdem na targi z jakimi firmami i ich kosmetykami będziemy mogli się spotkać, aby zaplanować wcześniej zakupy.

Myślę, że na następnych tego typu targach na pewno się zjawię, ale albo o późniejszej godzinie (aby nie przedzierać się przez ogrom odwiedzających), albo na innej eko-edycji. 

A czy Wy byliście już na jakiś kosmetycznych targach? Może macie do polecenia coś ciekawego, co odbędzie się za niedługo!? Dajcie znać w komentarzach!

Popularne posty

Copyright © 2014 goodbye September , Blogger